Wyszukiwarka
Dyrektywa usługowa
2008-12-23 11:52
Komentarz prof. Zbigniewa Zaleskiego Posła do Parlamentu Europejskiego dotyczący dyrektywy Parlamentu Europejskiego o swobodzie świadczenia usług.
Przyjęta w ostatnim czasie dyrektywa o swobodzie świadczenia usług to niewątpliwie jeden z najważniejszych, a zarazem jeden z najbardziej kontrowersyjnych unijnych aktów prawnych.
Otwarcie rynku usług jest konieczne, jeśli Europa ma się rozwijać dynamiczniej. Przeprowadzone analizy potwierdzają jednoznacznie, że usunięcie barier na rynku usług przyniesie krajom UE istotne korzyści, takie jak: stworzenie nowych miejsc pracy, przyspieszenie wzrostu gospodarczego, a także znaczący wzrost inwestycji i handlu wewnątrz UE.
Kością niezgody w dyrektywie była tzw. zasada kraju pochodzenia. Polega ona na tym, iż firma zarejestrowana w jednym z państw UE mogłaby bez przeszkód świadczyć usługi we wszystkich krajach, podlegając wyłącznie przepisom państwa, z którego pochodzi. Zwolennicy uważali, że zwolniłoby to firmy z obowiązku dostosowywania się do innego systemu prawnego za każdym razem, gdy wchodzą na rynki innych państw UE. Przeciwnicy natomiast sądzili, że jej wprowadzenie spowoduje pogorszenie warunków pracy oraz obniżenie poziomu płac i standardów socjalnych w państwach starej Unii.
Zasada kraju pochodzenia została w dyrektywie ostatecznie utrzymana w odniesieniu do firm usługowych świadczących jednorazowo lub okazjonalnie usługi za granicą, a także do osób samozatrudnionych (firmy jednoosobowe, rzemieślnicy). W praktyce oznacza to, że polski hydraulik może bez przeszkód prowadzić swoją działalność na terenie wszystkich państw Unii w oparciu o przepisy prawa polskiego, bez koniczności rejestrowania swojej działalności w innych państwach.
Oznacza to, że zwyciężyła korzystna dla usługodawców i konsumentów koncepcja liberalizacji rynku. Dyrektywa eliminuje wiele ograniczeń, stosowanych dotychczas przez poszczególne państwa w celu ograniczenia dostępu do własnego rynku.
Przyjęta dyrektywa nie jest oczywiście dokumentem doskonałym, bowiem jak każdy kompromis, nie spełnia całkowicie oczekiwań wszystkich zainteresowanych, choć z drugiej strony nikt nie odchodzi z pustymi rękami. Konsensus, w Unii 25 suwerennych państw, jest jednak jedyną rozsądną metodą, z pomocą której posuwamy się do przodu.
Kością niezgody w dyrektywie była tzw. zasada kraju pochodzenia. Polega ona na tym, iż firma zarejestrowana w jednym z państw UE mogłaby bez przeszkód świadczyć usługi we wszystkich krajach, podlegając wyłącznie przepisom państwa, z którego pochodzi. Zwolennicy uważali, że zwolniłoby to firmy z obowiązku dostosowywania się do innego systemu prawnego za każdym razem, gdy wchodzą na rynki innych państw UE. Przeciwnicy natomiast sądzili, że jej wprowadzenie spowoduje pogorszenie warunków pracy oraz obniżenie poziomu płac i standardów socjalnych w państwach starej Unii.
Zasada kraju pochodzenia została w dyrektywie ostatecznie utrzymana w odniesieniu do firm usługowych świadczących jednorazowo lub okazjonalnie usługi za granicą, a także do osób samozatrudnionych (firmy jednoosobowe, rzemieślnicy). W praktyce oznacza to, że polski hydraulik może bez przeszkód prowadzić swoją działalność na terenie wszystkich państw Unii w oparciu o przepisy prawa polskiego, bez koniczności rejestrowania swojej działalności w innych państwach.
Oznacza to, że zwyciężyła korzystna dla usługodawców i konsumentów koncepcja liberalizacji rynku. Dyrektywa eliminuje wiele ograniczeń, stosowanych dotychczas przez poszczególne państwa w celu ograniczenia dostępu do własnego rynku.
Przyjęta dyrektywa nie jest oczywiście dokumentem doskonałym, bowiem jak każdy kompromis, nie spełnia całkowicie oczekiwań wszystkich zainteresowanych, choć z drugiej strony nikt nie odchodzi z pustymi rękami. Konsensus, w Unii 25 suwerennych państw, jest jednak jedyną rozsądną metodą, z pomocą której posuwamy się do przodu.
Sesja plenarna w Strasburgu 13-16 listopada 2006
Kategoria: Komunikat
Data: 2006-11-17
W dniu 10 listopada 2005 r. Rosja zakazała importu mięsa przez polskie firmy, zarzucając im dostarczanie produktów nie spełniających norm. Zakazem objęto także import produkcji roślinnej z Polski. W marcu swoje granice dla naszego mięsa zamknęła również Ukraina. Straty polskich eksporterów produktów pochodzenia zwierzęcego i roślinnego wynikające z nałożonego embargo szacowane są przez resort rolnictwa na 27-28 mln dolarów miesięcznie. Komisja Europejska złożyła propozycję trójstronnego spotkania w celu rozwiązania konfliktu. W związku z zaistniałym sporem w poniedziałek 13 listopada 2006 r. podczas sesji plenarnej w Strasburgu Profesor Zbigniew Zaleski poruszył sprawę blokady handlu, jaką nałożyła Rosja. Poseł wskazywał na bezpodstawność czynionych zarzutów przez Rosję i jednocześnie apelował do Komisji Europejskiej o poparcie Polski w staraniu o zniesienie embargo na produkty polskie.
Tekst wystąpienia:
Panie Przewodniczący! Chciałbym, aby to zgromadzenie również wypowiedziało się w sprawie blokady handlu, jaką Rosja nałożyła na mięso z Polską. Zarzuty okazują się bezpodstawne, sprawa trwa bardzo długo i uważam, że nie jest to sprawa tylko Polski i Rosji - to jest sprawa Rosji i całej Unii Europejskiej. Chciałem, żeby nasze zgromadzenie wywarło jakieś naciski na Komisję Europejską i podjęło odpowiednie kroki, żeby to uregulować, bo taka sytuacja nie jest normalna.
Zbigniew Zaleski Poseł do Parlamentu Europejskiego
Tekst wystąpienia:
Panie Przewodniczący! Chciałbym, aby to zgromadzenie również wypowiedziało się w sprawie blokady handlu, jaką Rosja nałożyła na mięso z Polską. Zarzuty okazują się bezpodstawne, sprawa trwa bardzo długo i uważam, że nie jest to sprawa tylko Polski i Rosji - to jest sprawa Rosji i całej Unii Europejskiej. Chciałem, żeby nasze zgromadzenie wywarło jakieś naciski na Komisję Europejską i podjęło odpowiednie kroki, żeby to uregulować, bo taka sytuacja nie jest normalna.
Zbigniew Zaleski Poseł do Parlamentu Europejskiego
Wspieranie przedsiębiorczości
Działalność edukacyjna
Budowanie społeczeństwa obywatelskiego
Promocja Lubelszczyzny
Patronaty
















